Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kredyt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kredyt. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 września 2011

problemy ze spłatą kredytu hipotecznego




Co jakiś czas monitorujemy sytuację na rynku pracy w branży nieruchomości.
Znaleźliśmy ciekawe ogłoszenie: (zrzut ekranu obok) które wg nas, mówi o tym, że w środku banków, spłat rat kredytowych coś może się zaczynać dziać złego. Skoro bowiem bank szuka takiej osoby, to przecież nie dla picu. Nie robiłby sobie zbędnych kosztów. Widocznie bank (banki?) coś czują nosem, a być może mają już dane faktyczne, statystyczne (udokumentowane), namaclane, i na tej podstwie wywnioskowały, że potrzebna będzie osoba, która zajmie się zmianą warotści nieruchomości = kredytów udzielonych na zakup nieruchomości.

"opracowanie procedur pozwalających na podjęcie szybkich kroków zaradczych na wypadek zajścia nieprzewidzianych zdarzeń skutkujących spadkiem wartości nieruchomości stanowiących zabezpieczenie" - czego ten bank się boi? co do zasady nieruchomości nie doznają tąpnięcia jak giełdy papierów wartościowych. Co do zasady...

"przygotowywanie propozycji zmian wartości nieruchomości stanowiących zabezpieczenie" - czyli jednak coś się dzieje!


Obecnie negocjujemy nabycie 1,15ha. Wyjściowa 7500 zł. Chcemy kupić za 3000-4000 PLN. Kto uważa, że ceny idą w górę, ręka w górę!

piątek, 11 marca 2011

dopłaca i jest szczęśliwy

Poznałem dziś człowieka. Kupił sobie mieszkanko 34m2 końcem 2008 r. Kupił od sąsiadów. Mieszkanie bezpośrednio nad nim. Cena rynkowa, lokalizacja bardzo dobra, optymalna. Wyremontował = 40k PLN. Wynajął parce studentów. Ma ich pod ciągłym nadzorem - mieszka pod nimi ;-), twierdzi, że są grzeczni, uczciwi. Płacą do ręki, regularnie. Bierze od nich 1000zł, pokrywa z tego czynsz do spółdzielni, internet i coś tam jeszcze. Kosztów razem z ratą kredytu ma 1080 zł miesięcznie. To oznacza, że dokłada do interesu 80 zł miesięcznie. Ale nie żałuje takiej kasy. Stać go. Najemcy spłacają większość, są od 2,5 roku. Za 7,5 lat kończy się spłacanie kredytu, wtedy będzie czysty zysk. Twierdzi, że woli tak, niż być "złym kamienicznikiem" w oczach najemców.

wtorek, 11 stycznia 2011

tak bedzie coraz czesciej

Przyszedł klient, wypowiedzieć umowę, mniejsza o to jaką. Najistotniejzsze fakty sa takie, iż:

- spłacił zadłużenie (ca 800 zł), odsetki darowaliśmy, najważniejsze to odzyskać należność główną (kapitał), VAT i tak trzebabyło dawno temu odprowadzić do US

- powiedział, że sprzedają dom (razem z żoną), na delikanie i cicho zadane pytanie czy chodzi o kredyt, skinął głową i nie mogl jej jakos podniesc wyzej... dopowiedział, że inne rzeczy tez. W to juz nie wnikalem.

- dom (blizniak) jest nowy i ma 140m2 PU, dzialka ok. 400m2.

- daje to ok 5350zł/m2 PU oraz ok. 1875zł/m2 działki.

- dom nie jest wykończony w 100%.

- dom będą dopiero wystawiać do sprzedaży.

Obawiam się, że mogą się spotkać z ciężkim gruntem ;-), a może nawet bagnem... Odnoszę wrażenie, ze kwota 750k pln którą owy Pan powiedział, to kwota, którą jest dłużny i która nijak może się mieć do wartości jego domu... Sądząc po jego ruchach, zachowaniu, mam wrażenie, że gość jest z zona w poważnych tarapatach. Kupił działkę na górce, kredyt wziął na górce, i prawdopodobnie przeliczył się co do swoich możliwości spłacania...

Nie znam tej nieruchomości, ale cena którą za nią chcą, jest grubo przesadzona. Domy w "mieście" i na jego obrzeżach mają dużo niższe ceny/m2. A ta nieruchomość jest oddalona od centrum miasta (200k ludności) o ok. 11 km. Jest to sąsiednia gmina.

Cena m2 zabudowanej działki też jest przeasdzona. Tego rzędu kwoty nie uzyskał UM sprzedając działki w ścisłym centrum.

No ale co tam centrum, jak jest z podobnymi nieruchomościami w okolicy?, bardziej porównywalnymi?

Ceny są zbliżone. Niestety są to ceny ofertowe, a wybór spory. I stan budynków zupełnie inny. Jeden z najbogatszych w Polsce, ma swoją fantastyczną posesję kilka km dalej. Wystawił za 10k pln/m2. I tamto jest tyle warte. Ale nie blizniak na 400 metrowej działce... ludzie...

Ludzi z gotówką jest mało na takie kwoty. Kredytowców może więcej, ale kto się skusi na kredyt, gdy widzi, że ten co sprzedaje ma problemy? Jak ma zdolność wybierze coś zupełnie innego...

Nie dałbym wiecej niż 400k pln.