piątek, 4 lutego 2011

pieniądze za słup energetyczny, jak?

Co zrobić, żeby słup nie stał za darmo?

artykuł kopiuję poniżej, w razie gdyby zawieruszył się w sieci, zniknął na wieki ;-)

Co zrobić, żeby słup nie stał za darmo
Izabela Lewandowska 04-02-2011, ostatnia aktualizacja 04-02-2011 03:50

Wniosek właściciela nieruchomości o ustanowienie służebności przesyłu przerywa bieg zasiedzenia tej służebności. Tak uznał SN w uchwale z 21 stycznia 2011 r. (sygnatura akt III CZP 124/10)

naczenie tej uchwały trudno przecenić. Zasiedzenie służebności to dla firm przesyłowych najlepszy sposób rozwiązania problemu z właścicielami nieruchomości żądającymi usunięcia urządzeń albo rekompensaty za uciążliwości związane z ich obecnością.

Wątpliwość prawna wyjaśniona w tej uchwale powstała na tle sprawy o stwierdzenie zasiedzenia służebności gruntowej wszczętej przez przedsiębiorstwo przesyłowe Polskie Sieci Elektroenergetyczne Operator SA (PSE). Chodziło o możliwość korzystania – bez ponoszenie kosztów – z nieruchomości będącej własnością MMF Services spółki z o.o.

Na jednej z działek geodezyjnych składających się na tę nieruchomość stoi słup z dwiema liniami energetycznym, na drugiej biegną przewody sieci elektroenergetycznej i prowadzi przez nią droga do pierwszej z działek. Droga ta służy także jako dojazd przy konserwacji elementów sieci.

Służebność, której dotyczył wniosek PSE o stwierdzenie zasiedzenia, miała zapewnić każdoczesnemu właścicielowi linii energetycznej prawo dostępu, przechodu i przejazdu przez nieruchomość w celu konserwacji i napraw elementów tej linii. Właściciela nieruchomości miała obciążyć obowiązkiem znoszenia ograniczeń wynikających z istnienia pasa technologicznego tej linii. Odpowiadała więc treścią służebności przesyłu wprowadzonej do kodeksu cywilnego 3 sierpnia 2008 r. w art. 3051 – 3054 k.c.

Poprzednik prawny PSE zaczął korzystać z linii energetycznej 15 września 1979 r. PSE domagało się zaliczenia do okresu zasiedzenia czasu służebności poprzednika i stwierdzenia, że nabyło ją jako posiadacz w złej wierze 16 września 2009 r.

MMF Services przekonywał, że do tego nie doszło, ponieważ przerwał bieg zasiedzenia opartym na art. 3051 k.c. wnioskiem o ustanowienie służebności przesyłu na rzecz PSE. Żądał za to wynagrodzenia w kwocie 27,6 tys. zł.

Wniosek MMF Services wpłynął do sądu 30 stycznia 2009 r. Wcześniej, od marca 2008 r., bezskutecznie wzywał on PSE do usunięcia słupa ze swej nieruchomości albo zawarcia ugody w kwestii ustanowienie służebności przesyłu (za wynagrodzeniem) i zapłaty za bezumowne korzystanie z tej nieruchomości. Sąd zawiesił postępowanie wszczęte wnioskiem do czasu zakończenia sprawy o zasiedzenie.

Sąd I instancji uwzględnił stanowisko PSE. Argumentował, odwołując się do orzecznictwa sądowego, że przerwę w zasiedzeniu powoduje tylko takie działanie właściciela, które zmierza do przerwania posiadania i odzyskania władztwa nad rzeczą. Taką akcją nie jest wniosek właściciela o ustanowienie służebności przesyłu.

Nie był tego pewien sąd II instancji, do którego trafiła apelacja MMF Services. Skierował pytanie prawne do SN. W jego uzasadnieniu zwrócił m.in. uwagę, że orzeczenia, na które powoływał się sąd I instancji, dotyczą bezpośrednio zasiedzenia nieruchomości. Tymczasem zgodnie z art. 292 k.c. do nabycia służebności gruntowej przez zasiedzenie przepisy o zasiedzeniu nieruchomości stosuje się jedynie odpowiednio. Przesłanką nabycia na tej drodze służebności jest według art. 292 k.c. posiadanie polegające na korzystaniu z trwałego i widocznego urządzenia. Chodzi więc nie o pełne władztwo nad rzeczą, ale tylko w zakresie, w jakim uprawnia do tego służebność gruntowa. Jest to więc posiadanie zależne.

Wedle wywodów sądu II instancji przeciwko uznaniu, że wniosek o ustanowienie służebności przesyłu przerywa bieg jej zasiedzenia, przemawia to, że nie zmierza on w żaden sposób do wyzucia posiadacza z dalszego jej posiadania, lecz tylko do jego usankcjonowania.

Sąd Najwyższy nie podzielił tych obiekcji. W swej uchwale stwierdził jednoznacznie, że wniosek właściciela nieruchomości o ustanowienie służebności przesyłu za odpowiednim wynagrodzeniem (art. 3051 § 2 k.c.) przerywa bieg terminu jej zasiedzenia.

sygnatura akt III CZP 124/10


To co powinni zrobić właściciele nieruchomości na których postawiony jest słup, albo nad których opsiadłościami przebiega linia energetyczna, to składanie wniosków o ustanowienie odpłatnej służebności przesyłu. Korzystaja z nieruchomości, niech płacą! Zwłaszcza, że dochodzą dodatkowe obciążenia - w każdej chwili mogą na działkę wejść. W określonej odległości od osi linii nie wolno nic zrobić właścicielowi na jego działce. Oni podnoszą opłaty za prąd, więc żądajcie kasy od nich! :-)

czwartek, 3 lutego 2011

podatek katastralny - katastrofa podatnika?

artykułów w temacie dużo, umieszczam tylko ten:

podatek katastralny

Komentarzy ci pod nim dostatek... I słusznie, widać sprawa jest gorąca. Widać ludzie liczą swoje pieniążki. I z tego co czuć, nie chcą ich oddawać Skarbca Państwowego.

Kilka pytań się nasuwa: podatek katastralny - od wartości nieruchomości.

- skoro od wartości, to kto tę wartość oszacuje?

- rzeczoznawca?, z pewnością tak. Rzeczoznawcy będą więc mieć dużo, bardzo dużo pracy. Nie będą tego robić za darmo. Zdobycie uprawnień rzeczoznawcy, to nie lada wyczyn, minimum 2,5 roku nauki (podyplomowe + obowiązkowa ustawowa 1,5 roczna praktyka). Koszt: 3000zł podyplomowka + 6000 praktyka. Potem egzamin państwowy ok. 1400 zł podejście. Zdawalność ok 20-30%. Nie liczymy kosztów dodatkowych. Całość zamyka się w sumie ok. 15000 zł. Rzeczoznawca musi to odzyskać. Stąd jego fachowość kosztuje. Wyliczanie wartości nieruchomości na cel podatku katastralnego pozwoli rzeczonawcom zarobić niezłą kasiorkę.

- Którymi metodami będą wyceniać nieruchomości?

- Jak, na ile wycenią nieruchomości? Kamienica z parterem na wynajem w centrum miasta będzie identyczna w cenie/m2 jak ta z przedmieścia?

- Podatki będą dużo wyższe niż obecnie, nie ulega wątpliwości. Osoba mająca 2ha ziemi "rolnej" w granicach administracyjnych miasta będzie płacić dużo większy podatek niż obecnie. Co zrobi, jeśli nie będzie w stanie go opłacać? Ano... sprzeda nieruchomość. Będzie to trwać pewien czas, bo taka nieruchomość jest dużo warta! Mało jest na nią chętnych. Inaczej - chętnych dużo - ale mogących ją nabyć - mało ;-). Aby sprzedać szybciej, wystawi ją po obniżonej cenie, która może się mieć nijak do wyceny biegłego(!) od której jest liczony podatek(!)

Jeżeli nie sprzeda, bo nikt ni będzie chciał kupić, i podatków płacić nie będzie, to bardzo szybko przekona się, kto jest właścicielem nieruchomości. KingEstate - posiadłość króla. Wierzyciel - miasto, gmina - komornik szybko zajmie nieruchomość.

A jeśli ktoś kupi tą nieruchomość? Co wtedy? Po pierwsze, to taką nieruchomość, która jest droga w podatkowym utrzymaniu, i droga sama w sobie - kupi tylko osoba posiadająca odpowiednie zaplecze finansowe. Po drugie - kupi w określonym celu. Celem będzie albo odsprzedaż, albo - co IMO jest bardziej prawdopodobne - w celu zwiększenia wartości poprzez np. wynajęcie reszty powierzchni, lub zabawy w developerkę.

Kolejna bardzo ważna kwestia - w opinii większości ludzi wartość nieruchomości zawsze idzie w górę. Świetnie!!! Nasza nieruchomość więcej warta!!! ...ale mamy też wtedy większy podatek ;-) Pytaniem zasadniczym jest, jak często gmina będzie dokonywać uaktualnienia wartości podatku katastralnego, tfu!, podatku nieruchomości ;-) IMO - jeśli to będzie tak często, jak w przypadku podatku od użytkowania wieczystego, to jeszcze naród przeżyje ;-)

A co będzie, jeśli nieruchomość zacznie tracić z czasem na wartości?, bo zacznie popadać w ruinę?, bo kryzys się zaostrzy i ceny spadną? Znowu wycena? Znowu biegły zarobi? Znowu skargi do kolegium? Jakie da to szanse na zmniejszenie opodatkowania?

Na szczęście zanim ustawa wejdzie w życie ceny nieruchomości zdążą spaść ;-)

wtorek, 1 lutego 2011

ładna kamienica cieszy oko

Pierwsze wrażenie za każdym razem gdy jestem w Łodzi: miasto umierające. Na uliach pustki, widziałem nawet wałęsające się psy po deptaku. O bezdomnych nie trzeba wspominać. Miasto wypełniają osoby starsze, o charakterystycznej szarym "odcieniu" skóry. Przygnebiający widok. Od ostatniej wizyty, a było to chyba 2 lata temu widać jak bardzo pogorszył się stan kostki deptaka - wszędzie pełno dziur.


Główna ulica miasta - Piotrkowska. Środek tygodnia, szaro i ponuro - jak to u schyłku zimy w każdym mieście. Dobrze prezentująca się kamienica z pięknymi zdobieniami robi wrażenie. To co bym poprawił, to jedynie ustandaryzował okna ;-)

Zdjęcie robione ok. południa, dlaczego Antyki nieczynne?




Piotrkowska cd.

Śliczna :-), jak tu nie chcieć być kamienicznikiem?










Fantastyczne wkomponowanie ING w tonację kolorystyczna elewacji budynku!


*sąsiad po prawej ma problem z przeciekającym dachem ;-)






Dwóch najemców, a jeden zajmuje 4/5 parteru. Może i zyskownie, ale gdzie urok?
McDonald troche przesadził z tymi kolorami ;-)
Chyba, że to nowa kampania reklamowa.
Elewacja do odnowienia, dach do naprawy.





Bardzo częsty widok.

Jeśli ściany nośne budynku są w dobrym stanie technicznym, a stan prawny nieruchomości jest stosunkowo "dobrze uregulowany" to można zmienić przeznaczenie nieruchomości na inne, tak, aby zaczęła prosperować i zarabiać na siebie, i właściciela.